Na kawę do piekarni?


Coraz częściej piekarnie stają się nie tylko sklepem z pieczywem, ale także piekarnio-kawiarnią. Te drugie, pachnące chlebem i świeżo mieloną kawą, przyciągają klientów. Czy pomysł przeniesienia zachodnich mini-kawiarni w piekarniach na polski grunt ma szansę powodzenia?

Pomysł nie jest nowy. Kraje zachodniej Europy, a także nawet nasi południowi sąsiedzi, już dawno docenili połączenie miejsca, w którym można kupić pieczywo do domu i jednocześnie napić się kawy, zjeść śniadanie lub spotkać się przy ciastku. Zapach świeżego chleba jest jednym z najlepszych sposobów, aby zachęcić klienta do zakupów. Aromamarketing zna jeszcze jeden zapach który budzi pozytywne asocjacje – mowa o świeżo mielonej kawie. Połączenie tych dwóch aromatów jest więc idealne, aby zachęcić klienta do zakupów (także nieplanowanych) i... powrotu na kolejne zakupy.

Więcej chleba czy kawy?

W Polsce piekarnio-kawiarni przybywa z roku na rok. Punkty tego typu możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszym są piekarnie, które wspierają swoją działalność poprzez oferowanie asortymentu kawiarnianego, np. Kłos na Śląsku, Lajkonik w Krakowie, Max w Pyskowicach. Ceny w minikawiarni nie są wygórowane, ponieważ jest to przeważnie ten sam asortyment co w piekarni (poszerzony o kawę, napoje, kanapki, ciepłe przekąski). Drugim rodzajem są bardzo modne ostatnio kawiarnie z niewielką ofertą pieczywa. Pojawiają się szczególnie w dużych miastach, np. Charlotte w Warszawie i Krakowie, Mitte Chleb i Kawa w Gdańsku. Oferują one produkty piekarnicze przede wszystkim w postaci kanapek z wypiekanego na miejscu pieczywa i szeroki asortyment kawiarniany. W artykule skupmy się na tych pierwszych.

Powodów kilka

Po co inwestować w kawiarnię, skoro piekarnia działa dobrze? To nowy trend czy skupienie się na potrzebach klientów, którzy stają się coraz bardziej wymagający. Chcą nie tylko nowości w asortymencie, zdrowego składu, dobrej ceny, ale także spełniania ich oczekiwań. Granice krajów zatarły się, podróżujemy coraz częściej i coraz więcej podpatrujemy. Dlaczego by nasz klient globtroter nie miał kupić świeżego chleba do domu, zarazem posilając się kanapką i aromatyczną kawą na miejscu, tak jak ma to miejsce w Paryżu, Berlinie czy Pradze? Taki powód inwestowania w kawiarnie przy piekarniach wskazuje Marian Kurzyca, właściciel sieci piekarni Kłos na Śląsku.

- Kawiarnie w piekarniach to na Zachodzie już stały element, doskonale funkcjonują i świetnie się sprawdzają, dlaczego nie miałoby być tak również u nas?

Mini-kawiarnie nie są jednak domeną wyłącznie dużych firm z branży piekarniczej, coraz częściej decydują się na nie właściciele małych piekarni, np. Grzegorz Maxellon, właściciel piekarni Max w Pyskowicach. - Powodem zorganizowania mini-kawiarni było stworzenie przytulnego miejsca. Zapach pieczywa pomieszany z aromatem świeżo parzonej kawy wywiera zawsze pozytywne skojarzenia, a co za tym idzie, sprawia, że klienci chcą odwiedzić nas ponownie.

Nieopłacalne, ale...

Odpowiedzi na pytania o opłacalność takiej inwestycji nie pozostawiają złudzeń – zwrot nakładów na kawiarnię jedynie ze sprzedaży asortymentu kawiarnianego nie jest możliwy zbyt szybko lub... wcale.

Marian Kurzyca mówi wprost: Koszty związane z dobrze zaprojektowaną mini-kawiarnią są oczywiście niemałe, a na pewno niewspółmierne do ich zysków. Należy stworzyć całe zaplecze - przygotowalnię, wyszkolić pracowników, zainwestować w dodatkowy sprzęt, toalety dla klientów itp. Powód inwestycji nie jest biznesowy. Chodzi o to, aby nasz klient czuł się u nas jak najlepiej, a co za tym idzie, aby został jak najdłużej.

Potwierdza to Grzegorz Maxellon: Opłacalność jest pojęciem względnym. Biorąc pod uwagę poniesione inwestycje umożliwiające serwowanie kawy i napojów pochodnych to powiedziałbym, że prawdopodobnie nigdy się nie zwrócą. Ekspres i młynek to nie koniec wydatków. Porcelana, drobne naczynia, dodatkowy zlew, chłodziarka na mleko i przede wszystkim profesjonalna zmywarko-wyparzarka robią już zacną sumę kilkunastu tysięcy złotych. Ale poza liczbami jest coś bardzo istotne i niezmiernie dla mnie ważne - zadowolenie klienta, a tego nie chcę przekładać na liczby.

Mała czarna i chleb

Traktując jednak takie posunięcie jako działanie marketingowe, możemy liczyć się ze wzrostem zainteresowania naszą piekarnią i wzrostem sprzedaży pieczywa. - To dobra forma promocji, jak również wyjście naprzeciw klientom, którzy nie są jeszcze przyzwyczajeni do konsumpcji w mini-kawiarniach przy piekarniach jak ma to miejsce na Zachodzie, ale mam nadzieję, ze to się zmieni, jak wskazują na to ostatnie tendencje – mówi Marian Kurzyca.

Dzięki dobremu wyeksponowaniu asortymentu piekarniczego, stworzeniu przyjemnej atmosfery można sprawić, że część klientów mini-kawiarni stanie się równocześnie klientami piekarni (i na odwrót). Potwierdza to Grzegorz Maxellon: Klienci, delektując się czymś na miejscu, przeważnie kupują coś także do domu. Równie często obserwuję zabieganych klientów, którzy wpadają po chleb i kupują jednocześnie kawę na wynos i gotową kanapkę.

Autorem artykułu jest Pani Małgorzata Milian-Lewicka z portalu www.wpiekarni.pl

kawa manuel
kawa manuel

Zadzwoń +48 81 582 17 77 aby zamówić ekspres do kawy i kawę Manuel

lub dowiedz się więcej u swojego Opiekuna handlowego na temat możliwości zorganizowania pokazu baristy firmy Manuel